|
Blog > Komentarze do wpisu
Nowe życie
Pokój przeplatający się z bezsilnością tak wyglądało moje "Nowe Życie"... trudny czas... fizycznie trudny... chciałam dać siebie innym, chciałam służyć. Ale wolą Pana było co innego... zastanawiam się czy Panu Bogu aż tak zależało żebym była chora właśnie teraz? czy komu? Jedno wiem - ja tego kursu nie przeżyłam tak jak chciałam... liczyłam czas, żeby się skończył... nie miałam po prostu sił. I trudno mi było przeżywać ten czas w radości, słysząc - graj - kiedy akordy się myliły bo gorączka rosła cały czas, zaśpiewajmy coś, a ja nie mogłam z siebie wydobyć już głosu, poproś kogoś żeby cię zastąpił... i nawet dzieląc się z nimi, nie miałam sił by powiedzieć cokolwiek... po prostu iść do domu... odpocząć... trudny czas, ale Jezus też cierpiał. Mimo to szedł dalej. poniedziałek, 26 września 2011, ania.018
|
|