Blog > Komentarze do wpisu
w kolejce po pokój

nie chodzi bynajmniej o pomieszczenie... utknęłam w Cieszynie - bez samochodu, za to z rowerem - i to jest całkiem ekonomiczne rozwiązanie...:)
szczególnie zabawne jest jego wnoszenie na 4 piętro...

A tak poza tym, to "małe tęsknoty, krótkie tęsknoty... znaczące prawie tyle co nic..."

Myślałam, że taki tydzień spędzony sam na sam ze sobą przyniesie rozwiązanie tylu niepewności. No dobra, chciałam tak myśleć - wiem, że nie da się życia ułożyć w przeciągu tygodnia.

W mojej głowie pełno pytań - jak długo to jeszcze wszystko potrwa? Dlaczego tak mi się wszystko gmatwa? Czy nie można było prościej? Po co wchodzić w relacje, które są tak trudne i wymagają wiele ode mnie? I dlaczego dopiero teraz to wszystko wychodzi, jak było przecież całkiem dobrze?

Wiem - chaos... W mojej głowie i sercu również. Bo z jednej strony wszystko we mnie krzyczy, woła i chce uzdrowienia, a z drugiej jakby maleńkie dziecko, chowające się przed światem i problemami, choć i tak wie, że nie da się uciec...

I czekam... bo tyle mi pozostało... aż coś ruszy... i dostanę pokój o który proszę, pokój serca, tak bardzo mi potrzebny. Bo nie chcę żyć w takim dwuświatku... z jednej strony zawsze silna, pomocna Anka, w której można znaleźć oparcie i pogadać, poprosić o modlitwę czy po prostu pobyć, a z drugiej... chowająca się, uciekająca, odwracająca głowę, by nie spojrzeć w oczy...

tak się nie da... nie wiem, dlaczego teraz wyszły te wszystkie lęki i obawy, a nie np. rok temu... tego nie wiem, ale ufam, że Jego plan jest lepszy i ten czas trudu też jest mi potrzebny... Zresztą analizując to co we mnie i wkoło mnie - lepiej, że to wszystko się pojawiło, bo pozwoli na szczere intencje i zdrowe relacje. Bo tego nie da się budować na pozorach...

To tak jakby dom na piasku? Więc czas zburzyć to co na piasku i postawić na skale...

środa, 07 września 2011, ania.018
Komentarze
2011/09/08 15:41:35
Józef Broda kiedyś powiedział, że życie jest jak makatka - to nam się wdaje, że wszystko jest poplątane, bo widzimy tylko jedną stronę; Bóg widzi drugą :)